Obserwatorzy

czwartek, 10 kwietnia 2014

Joanna: seria do włosów z kolagenem morskim

Cześć Kochani.
Pogoda w końcu zaczęła przypominać coś na kształt wiosennej- po stricte deszczowym, szarym i burym poranku, który niejednego mógłby wpędzić co najmniej w depresję. A tu jeszcze po piątej (w nocy!) trzeba było lecieć na autobus. Cóż... ;-) 
W dzisiejszym poście przyjrzymy się ostatniej serii do włosów marki Joanna z kolagenem morskim, w której skład wchodzą szampon, odżywka i odżywka w spray'u. 

Seria skierowana jest do posiadaczek włosów słabych, cienkich i pozbawionych objętości.
Co obiecuje producent?
'Seria została stworzona z myślą o włosach, które potrzebują wzmocnienia i sprężystego uniesienia. Formuła produktu powstała na bazie połączenia innowacyjnych składników nadających włosom objętość oraz kolagenu morskiego, który wzmacnia i nawilża je od wewnątrz.'

Jakie natomiast są moje odczucia?
Szampon - konsystencja żelowa, w idealnie wyważonym stosunku - ani za gęsta ani zbyt luźna. Bardzo, bardzo przyjemny zapach (co zresztą cechuje całą serię). Dobrze się pieni. Używałam go nawet kilka razy pod rząd (czego zazwyczaj nie robi) i włosy w dalszym ciągu reagowały dobrze- oczyszczone, odświeżone, lekkie i błyszczące. Dodatkowy plus serii to bardzo przystępna cena.
Odżywka - tutaj do czynienia mamy z konsystencją kremową. Nakładałam ją zarówno po myciu na mokre włosy na kilka minut jak i w formie kompresu na godzinkę przed myciem. Ba, zaryzykowałam nawet (ale tylko na chwilę po myciu) nałożyć ją na całe włosy (czego, jak wiecie, zazwyczaj nie robię nakładając maski i odżywki tylko od linii żuchwy w dół). Skoro jednak seria ta ma unieść włosy- spróbowałam i nie żałuję. Po wyschnięciu włoski dalej leciutkie i, jakby to ująć, bardziej pełne życia. A dla posiadaczki fal typu 2a/2b to istotne. ;-)
Odżywka w spray'u - Finally! Odżywka w spray'u, która pachnie niczym perfumy- druga w moim życiu, której zapach mnie nie odstręczał. Kilka ostatnich zużyłam wprost z musu. Dość wydajna. Stosowałam po myciu i przed rozczesaniem, z którym nie było żadnego problemu.
Reasumując, kosmetyki Joanny zdecydowanie lubię (poza rozjaśniaczem, niestety)- ogólnodostępne, w przystępnych cenach i, co najistotniejsze... o dobrym działaniu! ;-)

Zaciekawieni? A może również mieliście już tę serię- jak odczucia?
xoxo

wtorek, 8 kwietnia 2014

Zgodnie z zapowiedzią: recenzje

Witam Was po raz kolejny dzisiaj ;-)
Zgodnie z zapowiedzią, przechodzę do recenzji mojego ostatniego zamówienia na iperfumy.
PS Jak zapewne zauważyliście, po długim czasie zdecydowałam się na zmianę szaty graficznej- jak się podoba? 

Szampon dla dzieci z aloesem marki Barbaria to idealny wybór dla osób, które oczekują oczyszczenia włosów, ich świeżego wyglądu i lekkości. Stosuję go około dwóch razy w tygodniu. Konsystencja lekko żelowa, ale niezbyt gęsta- bardzo wydajny. Zapach całkiem przyjemny. Dodatkowy atut? Korzystna cena.

Jak pisałam w zapowiedzi- o próbce perfum się nie wypowiadam, ponieważ nie zwróciłam uwagi na to, że jest ona przeznaczona dla mężczyzn (oh, silly me). Co do olejku- żałuję, iż wzięłam tylko 5ml, ponieważ starczył mi on tylko na jedno użycie. Zdecydowanie najlepszy z olejków, z jakimi miałam do tej pory do czynienia- nieklejący, lekki, o naprawdę magicznym, egzotycznym zapachu! Po użyciu (zrobiłam kompres na godzinę) włosy lejące i błyszczące. Absolutny hit! 

Szampon Garnier z kwiatem gardenii przeznaczony jest do włosów normalnych. Konsystencja dość gęsta, kremowa. Bardzo fajny, wiosenny zapach. Na włosach nie daje właściwie większych efektów poza odświeżeniem i lekkością- ale w końcu to szampon do włosów normalnych, a tak z pewnością swoich bym nie określiła :D.
Odżywka Elseve  ma za zadanie zwiększyć objętość włosów. Ja jednak nakładam odżywkę tylko od linii żuchwy w dół, coby nie obciążyć włosów, w związku z czym większą objętość mogłam zauważyć tylko na końcach, co... cóż, nie jest najlepsze. Poza tym, kremowa konsystencja i całkiem fajne odżywienie kłaczków.

Tutaj recenzja ze strony Mamy, ponieważ to dla niej przeznaczone były trzy powyższe kosmetyki.
Puder Dermacol bardzo dobrze dopasowuje się do odcienia skóry. Nie pozostawia na twarzy efektu maski. Właściwie bezzapachowy; pozostawia skórę gładką i matową na ładnych kilka godzin. Jedyny minus to brak dołączonej gąbeczki.
Seria Garnier ultra doux 5 ziół przeznaczona jest do włosów cienkich i słabych i ma na celu ich rewitalizację. Konsystencja szamponu to żel, odżywki zaś- krem. Mały minus za bardzo intensywny, ziołowy zapach. Włosy po użyciu serii lekkie, odświeżone i odrobinę nawet uniesione.

Puder Rimmel stay matte to zdecydowanie jeden z moich ostatnich hitów- bardzo naturalny kolor (u mnie 001 transparent) dopasowuje się do odcienia i struktury cery. Dobrze współgra z fluidem, nie pozostawia smug; twarz natomiast jest matowa przez wiele godzin, toteż nie trzeba go co chwila poprawiać.
Odżywka dwufazowa Schwarzkopf oil miracle w sprayu przeznaczona jest przede wszystkim do włosów suchych i zniszczonych i... świetnie na nie działa. Stosuję zawsze kilka psików po myciu przed rozczesaniem- zapach całkiem ładny (co jest dla mnie ważne przy odżywkach do psikania) a już kilka psików sprawia, iż włosy łatwo się rozczesują i wyglądają na dużo zdrowsze. Nie obciąża włosów, zatem z czystym sumieniem mogę ją polecić.

To już prawdopodobnie wszystko na dzisiaj. Coś wpadło Wam w oczko? Może coś mieliście przyjemność (lub też nie) przetestować u siebie?
xoxo

Promocje na iperfumy- marka Bioderm oraz perfumy

Witajcie, Kochani.
Zanim przejdę do recenzji, zapowiedzianych w poprzednim poście, przedstawię Wam jeszcze promocje perfum oraz kosmetyków marki Bioderm, dostępne w mojej ulubionej hurtowni. 
Jeśli chodzi o promocje perfum, myślę, że tym razem oferta zadowolić powinna przede wszystkim Panów- promocje są naprawdę kuszące, a perfumy Hugo Bossa pachną nieziemsko (przynajmniej w mojej opinii). Panie zaś z pewnością zainteresuje promocja na kosmetyki marki Bioderm, tym bardziej, że oferta jest naprawdę szeroka. Sami popatrzcie, co też iperfumy przygotowały dla nas w korzystniejszych cenach tym razem. 





Coś wpadło Wam w oko?
xoxo

Zapowiedź recenzji: ostatnie zamówienie

Cześć Kochani.
Kto jeszcze nie widział dwóch poprzednich postów- zapraszam. W tym zaś pokażę Wam, co jeszcze dzisiaj poddam recenzji. Przedstawiam Wam zatem moje ostatnie zamówienie z iperfumy.
Szampon Barbaria z aloesem- przeznaczony głównie dla dzieci. Wzięłam go jednak z myślą o sobie, pamiętając lekkość rumiankowego bliźniaka powyższej wersji. Myślę, że szampony dla dzieci są idealne do oczyszczenia włosów raz-dwa w tygodniu.

Próbka perfum- o której nic niestety nie powiem, gdyż okazały się męskie oraz mała wersja olejku Orofluido, w której wprost się zakochałam. Co prawda, starczył mi zaledwie na jedno użycie, niemniej wiem, iż będzie to stały związek. ;-)

Szampon Garnier z mango i kwiatem gardenii przeznaczony do każdego rodzaju włosów o bajecznym prost zapachu oraz odżywka Elseve dodająca objętości.

Tutaj trzy rzeczy, o które poprosiła mnie Mama- puder Dermacol (ostatnio zamawiałam dla siebie jedynkę, mama wybrała dwójkę) oraz odżywka i szampon Garnier z ekstraktem z pięciu roślin, przeznaczona do włosów cienkich i słabych.

A tutaj puderek dla mnie- Rimmel stay matte, odcień transparnent, czyli jeden z moich ostatnich niekwestionowanych hitów oraz odżywka w sprayu Schwarzkopf oil miracle w wersji dwufazowej.

Ciekawi recenzji?
xoxo

Sensique: 12 wiosennych cieni

Witajcie ponownie.
Tym razem kilka słów o nowej kolekcji cieni Sensique, która została przygotowana specjalnie z myślą o nadchodzącej wiośnie. W nowej kolekcji, dostępnej już w Drogeriach Natura, znajdziemy aż 12 cieni. Seria Velvet Touch zapewnia nam aksamitne cienie o jedwabistej strukturze, które ułatwiają znacznie aplikację (co mogę potwierdzić, mając wiele sztuk z poprzednich kolekcji). Cena za sztukę to 6,99.
Oto nowe kolory (są naprawdę cudowne!):











Który podoba się Wam najbardziej?
xoxo

Nowości My secret- błyszczyki Hot colors oraz paletka czterech cieni

Cześć Kochani.
Spodziewajcie się dzisiaj co najmniej kilku notek, w związku z tym, iż mam jeszcze dzisiaj wolne, a chciałabym trochę nadgonić plan postów, jaki sobie stworzyłam.
Na początek przedstawiam Wam nowości marki My secret w kolorach idealnych wprost na wiosnę.
Znajdziecie je w Drogeriach Natura już od 27 marca (lećcie koniecznie zajrzeć do swoich). 

Błyszczyki Hot colors stanowią dopełnienie kolekcji lakierów o tejże samej nazwie. Są delikatne, nie zawierają parabenów i gwarantują długotrwały połysk. Dostępne pięć kolorów a cena za sztukę to 11,99.





Kolejną nowością od marki My secret jest paletka czterech, matowych cieni w mocnych kolorach, które kryją powierzchnię powieki już dzięki nałożeniu pierwszej warstwy. Znajdziecie ją w cenie 13,99.
Coś Wam wpadło w oko?
Do usłyszenia już za chwilę, xoxo.

niedziela, 16 marca 2014

Pachnąco: Calvin Klein i Elizabeth Arden

Witam już dzisiaj raz ostatni. ;-)
Zgodnie z obietnicą w dwóch poprzednich postach (o kolorówce i włosowych dobrociach- zapraszam tych, którzy jeszcze nie czytali) tym razem coś, co na stronie mojej rzadko się pojawia- recenzja perfum. Robiąc ostatnie zamówienie skusiłam się na aż dwa zapachy (i dodatkowo kilka próbek). 

O czym mowa?




O próbkach nie będę się dużo rozwodzić, ponieważ o perfumach niewiele się da powiedzieć, użytkując je raz, czy też dwa. Próbki Mexx dostałam gratis do złożonego zamówienia- tę po lewej zainkasowała moja mama, prawą zaś zaopiekowałam się sama. Odczucia mamy te same- piękne, acz ulotne w dość szybkim czasie zapachy. Rządek niżej trzy próbki przepięknego Thierry M. - Angel. Zapach stricte nieziemski, utrzymujący się na ciele wiele godzin i hipnotyzujący chyba każdego. Ostatnia z próbek to Lancome-Miracle, czyli od wielu lat mój ukochany perfum, którego słodkości, elegancji i trwałości nie są w stanie zdetronizować z miejsca pierwszego żadne inne perfumy.

Zakupiłam ją właściwie, kusząc się na niską cenę (wyprzedaż), opiewającą na bodajże trzydzieści kilka złotych (za 100ml!). Nie byłam do końca przekonana do zielonej buteleczki, irracjonalnie sugerującej świeżość i lekkość, która w perfumach zdecydowanie do mnie nie przemawia. Wzięłam jednak, ponieważ... dlaczego nie. Ot, typowe kobiece wytłumaczenie dokonanych przez nią zakupów. ;-) Zielona herbata w nazwie jest określeniem jak najbardziej trafnym. Zapach bardzo leciutki, niczym wiosenny wiaterek, świeży i przede wszystkim mocno cytrusowy. Nie jest jednak jak te wszystkie cytrusowe muchozole (czyt. dezodoranty), ma w sobie coś zaciekawiającego. W żaden sposób nie jest duszący, czy przytłaczający. Z pewnością miłośniczki tego rodzaju zapachów go pokochają (przykład: moja mama). Ja, niestety, preferuję zupełnie inne rodzaje zapachów, toteż używam w/w raczej okazjonalnie. Za te pieniądze jednak, zakup uważam za bardzo udany.

Nuty zapachowe: 
głowa: kminek, cytrusy, rabarbar, bergamotka
serce: mięta, jaśmin, fenkuł, seler, goździk ogrodowy
podstawa: dąb, bursztyn, piżmo


Tutaj ma się ochotę na wstępie powiedzieć: aaaaach w rozmarzeniu i dodać serduszko na końcu tegoż westchnienia. Jeśli Obsesji w wersji nocnej jeszcze nie znacie- żałować możecie zdecydowanie. W tym przypadku również do zakupu namówiła mnie niska cena- bo niecałe 90 zł za 100 ml! Długo wahałam się, czy wybrać Obsesję klasyczną czy nocną. W końcu po wielu konsultacjach wzięłam wersję granatową i w żadnym stopniu nie żałuję. Przepiękny, tajemniczy kolor opakowania. Przede wszystkim jednak zapach, który ciężko jest opisać. Egzotyczny a zarazem słodki, mocny ale nie duszący. Bardzo trwały- kolejne nuty ujawniają się dopiero po czasie. Zdecydowanie plasuje się w moim prywatnym rankingu na miejscu drugim (zaraz po wyżej wspomnianym Miracle). Nie mogę się nim nawąchać. Tworzy wobec osoby mgiełkę, swoistą aurę tajemniczości, kuszącą innych zapachem. Przykład- kupowałam w księgarni jakąś książkę. Już miałam wychodzić, kiedy ekspedientka mówi: 'przepraszam, ale muszę panią zapytać. cóż to za piękny zapach? czuję go i czuję i koniecznie muszę go mieć!'. Nie macie pojęcia, jakże miło mi się zrobiło. Zachęcam do zapoznania się, całym serduchem... i nosem przede wszystkim. ;-)

Nuty zapachowe:
głowa: bergamotka, nuty kwiatowe, pomarańcza, dzięgiel litwor, mandarynka
serce: jaśmin, konwalia, gardenia, róża
podstawa: bursztyn, drzewo sandałowe, wanilia, fasola Tonka, kaszmir

Znacie może któryś z wymienionych zapachów? Lubicie? Może macie jakieś swoje ulubione?
Miłego wieczoru, z mojej strony to już wszystko na dzisiaj.
xoxo